sobota, 26 października 2013

7 razy - Czynnik ludzki "2"


7 zdjęć - 7 krótkich historii. 7 zbiegów okoliczności w 7 dni tygodnia.
U Summerów, Greków, Egipcjan, Rzymian, w Starym i Nowym Testamencie, Talmudzie i Islamie - siódemka była bardzo ważna. Można by o tym napisać całe tomy o co chodzi z tą siódemką. Ja nie mam na to czasu, mam tylko 7 sekund.


Kominiarz (Bydgoszcz 2013)
Kominiarz na ulicy Długiej. Zajęty dwoma komórkami.
Wysyła sms'a: Zawodowy morderca w czarnym płaszczu właśnie zawitał do Bydgoszczy. Nie rozpoznał mnie bo przebrałem się za palącego bez pomocy rąk kominiarza.

Dziwny pies (Bydgoszcz 2013)
Wyciągnęła go z bagażnika. Był szczęśliwy. Pocałowała go. Pies wyskoczył, pobiegł kawałek zawrócił i strzepnął z siebie pocałunek. Tak przypuszczam. Nie padało.

Bezdomny o spalonych nogach (Bydgoszcz 2013)
Wystarczyło, że stanąłem z aparatem na szyi patrząc. Zrobiłem zdjęcie. Podszedł, usiadł. Zrobiłem zdjęcie.
Opowiedział mi jak spalił sobie nogi. Siedzieliśmy rozmawiając. Ludzie gapili się na nas jak na burzę z piorunami. Powiedział: Muszę już Pana opuścić. dokładnie w ten sposób. I poszedł.

Wypożyczalnia kaset wideo (Bydgoszcz 2013)
Wiele ulicznych zdjęć to zupełny przypadek lub to co ja nazywam: że nie ja wybieram kadru tylko kadr wybiera mnie. Przez jedną, jeszcze nie wyburzoną ścianę wpadały promienie słońca. Świetlny wskaźnik przeszłości. Cudem zdążyłem uchwycić kobietę, która odwraca głowę w kierunku światła.

Idąc do sklepu (Bydgoszcz 2013)
Piękna długonoga, bardzo wysoka kobieta. Brzydka, długo odrapywana, długa ulica. Przez 7 sekund ta ulica wydawała mi się piękna.

Bezdomny uśmiech (Bydgoszcz 2013)
Nie wiem dlaczego wszelkiej maści bezdomni i "żebracy" na widok aparatu wiszącego mi na szyi uśmiechają się. Aparat, choć amatorski, nie wygląda śmiesznie. Pozwala mi na uchwycenie tego bezdomnego uśmiechu, wzroku. Wtedy, przynajmniej dla mnie, przestaje być bezdomny.

Symetria (Bydgoszcz 2013)
Bezcelowa brzydota w sprayu odbita w kałuży w asyście (jakby zatykającego nos) człowieka, przeciskającego się wąskim przesmykiem przez symetrię wizualnej kakofonii.



4 komentarze:

  1. aparatem zdradza się swoje postrzeganie świata, mi się ten Twój świat podoba, gratuluję zdjęć i wnikliwego "oka".

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja niestety nie wiem jeszcze co to za świat. Pstrykam sobie.
    Tym niemniej dzięki za komplementa.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeśli o tych, od których uciekają jak od zarazy - bezdomni - ilekroć miałem okazję porozmawiać, tylekroć zaskoczony byłem sposobem i formą wypowiedzi, rzeczową, składną, czytelną. Bez wulgaryzmów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No z tym jest różnie. Moje doświadczenie, niewielkie ale są różne. Faktem jest na co dopiero teraz zwróciłęś mi uwagę: że nie przeklinają.

      Usuń