piątek, 30 grudnia 2016

Nadmiarowość


Tak naprawdę nie ma nic bardziej nieludzkiego niż ludzkie związki oparte na moralności.
Gdy człowiek daje chleb, aby być dobroczynnym, żyje z kobietą, by być wiernym, je z czarnym, by nie mieć uprzedzeń, i odmawia zabijania, by być pokojowym, to jest zimny jak kłoda.
Faktycznie nie widzi on drugiej osoby.
Tylko trochę mniej chłodna jest życzliwość wypływająca z litości, która działa, by usunąć cierpienie, gdyż uważa jego widok za obrzydliwy.
Lecz nie ma przepisu na wytworzenie autentycznego ciepła miłości; ona nie może być skopiowana.
Nie możesz jej sobie wmówić albo wzbudzić przez wytężanie emocji czy też przez uroczyste poświęcenie się służbie ludzkości.
Wobec fotografii i jej masowej re-produkcji uświadamiam sobie tą samą zależność.
Wśród nadmiarowości zdjęć, z którą codziennie przychodzi mi się zmagać odczuwam gorączkową chęć zamykania oczu.
Z jakichś niepojętych przeze mnie względów nie znajduje przyjemności w multiplikacji, w chóralnym intonowaniu tej samej nudnej nuty.
To samo mam ze słowami, im bardziej mam coś do powiedzenia, wydaje mi się, że wniosę coś do dyskusji tym bardziej nerwowo trę gumką i wykreślam wszystkie mądrości, w których świat wydaje się już tylko tonąć.

niedziela, 25 grudnia 2016

Humans of New York



Muszę się pochwalić, nie chorobą, która uwięziła mnie w domu i wyjść do ludzi nie jestem w stanie ale prezentem od mojej córki.
Humans of New York - po polsku.
Fenomenalny projekt, którego tak zazdroszczę twórcy zdając sobie sprawy o niemożliwości przekładu jego wersji na naszą "znajomą" glebę.
Mimo choroby, zazdrości i wobec niemożliwości adaptacyjnej tego pięknego projektu pozostaję mi zagłębić się w lekturze i niezbyt sprawnymi oczętami radować się obrazami.




niedziela, 18 grudnia 2016

Inspiracja to półka z książkami


Inspiracja – to półka z książkami - tak mówią.
Kilka moich inspiracji w roku 2016.
Wiecie, bezrobotny ma czasu od cholery... no i głupek musi się wciąż uczyć.

Człowiek w poszukiwaniu sensu – Wiktor Frankl
Bunt Mas - Ortega i Gaset
Fotografowanie ludzi - Chris Orwig
Fotospołeczeństwo - M. Boguni Borowska, P. Sztompke
Wybierz czerwoną pigułkę - Glenn Yeffeth
James Hillman – Kod duszy
Fotografia prasowa - Kenneth Kobre
Kobiety - Steinar Bragi
Obrazy w umyśle - Studia nad percepcją i wyobraźnią - P. Francuz
Alan Watts - Droga Zen
Bernd Stiegler - Obrazy Fotografii Album Metafor Fotograficznych
Dehumanizacja Sztuki - Jose Ortega y Gasset.
Agamben Giorgio - Profanacje
John Gray - Słomiane psy
Boecjusz - O pocieszeniu, jakie daje filozofia
Henri Bergson - Śmiech
Andrzej Bobkowski – Kosmopolak
Camus Albert - Obcy
Gawain Shakti - Twórcza wizualizacja
Skarga Barbara- Tożsamość i różnica. Eseje metafizyczne
Wolniewicz B. - O Polsce i zyciu
Flusser – Ku filozofii fotografii
Kroniki portowe - Annie Proulx
THICH NHAT HANH Cud uważności
Bóg – Jack Miles
OSHO – Odwaga – radość niebezpiecznego życia
Czym jest życie - Erwin Schrödinger
Stefan Zweig – Magellan
Parandowski – Niebo w płomieniach
Mikrogramy - Robert Walser
Dzieło sztuki w dobie możliwości jego reprodukcji technicznej - Walter Benjamin
Brasai - Rozmowy z Picassem
Sheldon Kopp - Jeśli spotkasz Buddę, zabij go
THICH NHAT HANH - KAŻDY KROK NIESIE POKÓJ
Lem - Sława i fortuna
Boris Cyrulnik – Anatomia uczuć
Montaigne – Próby
Pascall - Myśli
Calek Perechodnik – Spowiedź
Rilke – Malte
Osho - Budda drzemie w Zorbie
Żyj z pasją - B.Eichelberger
Ervin Goffman - Czlowiek w teatrze zycia codziennego
Christine A. Padesky - Umysł ponad nastrojem
Pod Wulkanem – Lowry
G. Steiner - Dziesięć (możliwych) przyczyn smutku myśli
W poszukiwaniu harmonii. Wariacje na tematy z fizyki współczesnej - Wilczek Frank
Sztuka i percepcja wzrokowa - RUDOLF ARNHEIM
Joanna Bator – Ciemno, prawie noc
Marek Aureliusz – Rozmyślania
Polemiki – Borges
Rene Girard – Kozioł ofiarny
Bertrand Russell – Problemy filozofii
Savater – Proste pytania
K. Szmidt - Trening kreatywności
Twerski – Uzależnione myślenie
Wojciech Tochman – Schodów się nie pali
Źródło - Ayn Rand
Atlas zbuntowany - Ayn Rand
Shunryu Suzuki - Umysl zen, umysl poczatkujacego
Filozofia jako ćwiczenie duchowe - Hardot
Hans Belting – Antropologia obrazu
Watzlawick P. - Jak być nieszczęśliwym
Lech Szestow – Na szalach Hioba
Arkadij i Gieorgij Wajner - Ewangelia według kata
Piąta Umowa - Don Miguel Ruiz
Dali Salvador - Dziennik geniusza
Feynman Richard P - A co ciebie obchodzi, co mysla inni
Łukaszewski – Wilekie pytania psychologii
Muzeum ciszy - Yōko Ogawa
George Minois – Historia piekła
Swietlana Aleksiejewicz – Czarnobylska modlitwa
Saramago – Podróż słonia
Springer – Wanna z kolumnadą
Kat miłości. Opowieści psychoterapeutyczne Irvin David Yalom
Kurt Vonnegut - Gdy śmiertelnicy śpią
Minima moralia - Adorno
Marquez – Morze utraconych opowiadań i inne felietony
Elzenberg H. Kłopot z istnieniem. Aforyzmy w porządku czasu
Adorno – filozofia nowej muzyki
Szestow – Dostojewski i Nietzsche – Filozofia tragedii
Sylogizmy goryczy - Cioran
Olivier Sacks – Muzykofilia
Aparaty i obrazy. W stronę kulturowej historii fotografii
Wspomnienia, sny myśli – Carl Gustaw Jung
Amos Oz - Jak uleczyć fanatyka
Adorno - Sztuka i sztuki
Fernando Pessoa - Księga niepokoju
Ziarna mowy – Jean Aitchison
Morawski S. - Teoria estetyczna E.Burkea
Woydyło Ewa - W zgodzie ze sobą
Edmonds David, Eidinow John - Pogrzebacz Wittgensteina
George Edward MOORE - ZASADY ETYKI
Michel Houellebecq – Interwencje 2
Adorno - Przemysł kulturalny
Dr.House i Filozofia - Wszyscy Kłamią
Scott Thorpe - Myśleć jak Einstein
Levinas.E - O bogu który nawiedza myśl
Arystoteles, Hume, Scheler - O tragedii i tragiczności
Karen Blixen - Uczta Babette i inne opowieści o przeznaczeniu
Abraham Cohen - Talmud
Hiszpańskie czary - Michel del Castillo

and more...

piątek, 9 grudnia 2016

sobota, 26 listopada 2016

Wystawa - scenka szósta ostatnia



Zdjęcia z mojej pierwszej wystawy (fot. Arek Wojtasiewicz) i tekst, który przeczytałem (z trudem) gdyż nie byłem w stanie uczynić tego z głowy.

Sprawiliście mi ogromną radość, że tak licznie przybyliście i daliście radę mnie wysłuchać.

Jest to moja pierwsza taka wystawa. Galeria, znakomitej jakości wydruki, i ja, spocony już od przedwczoraj. Nie tak miało być, rozumiem 10 osób, ale to, grubo przesadziliście. Posłużę się notatkami, inaczej nie dam rady.

piątek, 25 listopada 2016

środa, 23 listopada 2016

Wystawa - scenka czwarta


Już jutro w bydgoskiej Farbiarni otwiera się wystawa Dariusz Bareya. Dlaczego warto się tam wybrać? Ponieważ nie tylko za sportretowanymi osobami, ale również za autorem stoi historia, która zmusza do refleksji. Znam Darka od jakiegoś czasu i cenię go jako fotografa, ale bardziej jako człowieka którym obecnie jest. Przylgnęło do niego określenie "fotograf bezdomnych" ale to zbyt płytka ocena. Myślę, że powinniście go poznać choć trochę, choćby przez jego zdjęcia.
Tymon Markowski
http://www.tymonmarkowski.com/

wtorek, 15 listopada 2016

Jak na wietrze dym


- Jak będziesz tyle palił to umrzesz.
- Ale ja palę by umrzeć - odpowiadam rozsądnie.
I ten cały "dym", to życie w nim.
Jest jest taki fotogeniczny.
Nie sposób się oprzeć.
W jednej chwili, ta spektakularność się pojawia by w drugiej się rozwiać.
Jak życie.
Przynajmniej przez moment - widzialne.
Może – taką należy mieć nadzieję – dało komuś radość.

czwartek, 10 listopada 2016

Wystawa - scenka trzecia


W scence trzeciej, plakat jest gotowy, informacje w świat poszły i nie ma odwrotu.
Pozostaje zapaść się pod ziemie i oczekiwać, że to minie, jak wszystko zresztą.
To moja pierwsza wystawa tak przygotowana, oprawiona i wydrukowana.
Za stypendium artystyczne prezydenta miasta Bydgoszczy sfinansowałem druk i ramy, kanapki zrobię sam, przyjaciółka upiecze ciasto, będą soczki zamiast alkoholu.
Wystawa zawiśnie w Farbiarni, zacnym miejscu, które moim zdaniem spełnia najwyższe normy pomieszczenia jakie zwykliśmy nazywać "galerią fotografii".
Obejdzie się bez starych drucików i okien świecących w szkło zdjęć.
Dlatego wspominam, że ta galeria jest zacna.
Było by nieuczciwie nie wspomnieć o kuratorce i właścicielce galerii - Katarzynie Gębarowskiej.
Duże dziękuje dla niej ale o tym napiszę po wystawie.
Prawdopodobnie jak każdy autor będę musiał, czy powinien, coś powiedzieć.
Cóż dla mnie pięć osób to tłum i nie mogę się napić aby sobie pomóc.
Życzcie mi powodzenia, może uda się umknąć śmierci z waszym błogosławieństwem.

FARBIARNIA - Galeria fotografii
http://farbiarnia.org/o-nas/

piątek, 28 października 2016

Wystawa - scenka pierwsza


4 lata temu dostałem od życia drugą szansę, nie mam innego wyjścia jak cieszyć się każdą pierdoloną chwilą.
Wygrałem.
A tym, którzy zapytają: a co by się stało gdybym nie wygrał.
Tego się nie dowiecie.
Wystawa 24 listopada o 18.00 w Farbiarni.
Szczegóły podam niedługo - jak nie zapomnę.

niedziela, 2 października 2016

Równiny piekieł


Nie ukrywam, że chciałbym być pisarzem.
I za każdym razem kiedy czytam to pobożne życzenie ogarnia mnie lęk, że może się spełnić.
Nie wiem dlaczego nie dodaje: "bogatym" pisarzem".
Może lepiej sławnym?
Medytuje czy wolałbym pełnomorski jach czy widok oniemiałych z zachwytu erotomanek słowa, tej całej masy literackich groupies.
Aby wyrobić sobie nawyk pisania należy wstać rano i napisać coś miłego lub jakąś chwytliwą myśl, hak, którym zaczepimy statek naszych myśli.
Potem należy iść do łazienki, umyć zęby, jeśli się je posiada, obmyć twarz zimną wodą i napisać kolejne zdanie.
Zdania należy pisać szybko.
Po tym zdaniu ubieramy się.
W połowie ubierania piszemy kolejne zdanie.
Kończymy ubieranie i piszemy następne zdanie.
Jemy. W połowie piszemy zdanie, kończymy jeść, piszemy zdanie.
Bardzo proste.
Usiadłem do komputera i napisałem:
- Są poranki, kiedy widzę równiny piekieł.
I naprawdę je zobaczyłem.
Od tygodnia przyglądam się temu widokowi.
Zupełnie zapomniałem o pisaniu, jachcie i całej reszcie.

wtorek, 27 września 2016

Wojciech Jachna - Emmanation


Znakomity muzyk jazzowy Wojciech Jachna.
Erik Truffaz, Nils Peter Molvaer - to najbliższe dźwięki jakie mi przychodzą do głowy słuchając muzyki Wojtka. Byłbym niesprawiedliwy gdybym pozostał tylko przy porównaniu go do muzyków tak wybitnych, wymienionych powyżej.
O muzyce nie da się rozprawiać - trzeba jej zwyczajnie posłuchać, na przykład tego:
https://soundcloud.com/requiem-records-1/jachna-buhl-atropina-beduin
Jedno ze zdjęć do solowej płyty Wojtka - "Emmanation"

Excellent jazz trumpeter - Wojciech Jachna
Photo session for the new solo album "Emanations"

środa, 10 sierpnia 2016

Utalentowany pan Bareya


Każdy człowiek szuka w sobie talentów.
Znalazłem jeden - palenie.
Palę, bo tak na prawdę tylko w tym jestem wyjątkowo utalentowany.
Palę wszędzie bo lubię chwalić się swoim talentem.
Wiem, że wielu to przeszkadza.
Oh, wy zazdrośnicy, krytycy... właściciele rur wydechowych swoich ust i aut.

środa, 6 lipca 2016

X DRUMS FUSION



Moja czarno-biała relacja z X Festiwalu Szutki Perkusyjnej - Drums Fusion - Bydgoszcz
Nie muszę dodawać, że za długa i jak zwykle nieco nieskładna.
Amator/pasjonat ma prawo - jest wolny.
Cudowne 4 dni.
Warsztaty/mini koncerty
- David Friedman - wibrafon, Katarzyna Myćka - marimba, Skib Haden - perkusja,
John Beck and son - kotły, perkusja
koncerty - Jacek Pelc, Michał Urbaniak, Manu Katche,
bicie rekordu Guinessa na największym bębnie świata,
parada perkusyjna, grzmoty na niebie na zakończenie.

wtorek, 28 czerwca 2016

Dream about You


Nie wiem co więcej mógłbym napisać, wszystko jest na "plakacie".
W grafice nie ma dla mnie roboty więc staram się przeżyć w ten oto sposób.
Nie raz słyszałem, żem jak Davinci: rysować, grafizować, projektować, pisać umiem a chodzę odkąd pamiętam goły i wesoły, nie wspominając ma się rozumieć kilkudziesięcioletniego okresu kiedy pieniądze szły głownie na pifko - ale nie tylko.
Życzę sobie powodzenia, bo któż inny mógłby mi tego życzyć.



niedziela, 19 czerwca 2016

Pogoń za zmęczeniem


Wszyscy mnie męczą.
Ale lubię się śmiać.
I nie potrafię śmiać się sam.
Nigdy nie wiedziałem, za czym gonię na tym świecie, toteż czekam na kogoś, kto mógłby mi powiedzieć, za czym on się ugania.

wtorek, 14 czerwca 2016

Gehenna


Siedemdziesięcioletnia pani M wyznała, że od jedenastu lat nie przegląda się w lustrze.
Ekscentryczność?
Być może, lecz tylko dla tych, którzy nie znają gehennny codziennych spotkań z własną gębą.

sobota, 4 czerwca 2016

Dariusz Bareya - Bezdomność - Książka






Ta skromna publikacja powstałą na zlecenie Fundacji dla Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego.... Bogdan Kunach - wielkie dzięki.
Teksty napisali Michał Wawrzyński i Dariusz Bareya.
Zawodowo redagował - Bogdan Kunach.
Publikacja ma 60 stron i 50 zdjęć.
Wszystkie zdjęcia w publikacji: Dariusz Bareya.

niedziela, 22 maja 2016

Noc Sztuki i Fordoniacy


W Starym Fordonie odbyła się w tym roku 4 Noc Sztuki.
Zostałem zaproszony aby zrobić portrety mieszkańcom Starego Fordonu.
(Prowizoryczne studio złożone ze statywu, parasolki i lampy błyskowej umieszczone było w Synagodze).
Ta mała społeczność obfituje w niezwykłą ilość niezwykłych ludzi.
Oto jeden z nich.

czwartek, 5 maja 2016

Miasto o niczym


Czym lub kim jest miasto dla "mnie". 
Moje miasto, cóż to oznacza. 
Miejsce urodzenia, przyjaciół i nieprzyjaciół, zakupów, zamieszkania?
Czym jest ta przestrzeń to "poza" dla kogoś kto wiecznie ucieka,
kto wiecznie bywa porzucany i sam porzuca.
O czym jest to miasto jeśli nie o "niczym".
Bydgoszcz, Polska

wtorek, 26 kwietnia 2016

Bezdomność po bydgosku


Okładka do książki "Bezdomność po bydgosku"
Na tytuł wpływu nie miałem.
Projekt, teksty, fotografie - Dariusz Bareya
60 stron - 48 zdjęć
Druk w maju

niedziela, 17 kwietnia 2016

Waldek Dąbrowski


Waldek Dąbrowski
"Zrozumieć człowieka to spróbować usłyszeć TO o czym ON nie mówi"
"Mateusz" (Toruń) to ośrodek resocjalizacji i readaptacji dla mężczyzn powracających z terapii uzależnień i zakładów karnych.

Dom za końcem świata
http://nowosci.com.pl/175479,Dom-za-koncem-swiata.html

poniedziałek, 28 marca 2016

Bez domu


Pierwsza "ilustracja" do książki o bezdomności, do której poproszono mnie o zdjęcia i podzielenia się moimi skromnym w tym temacie "doświadczeniem.

Bogdan -  i fragment wywiadu...

Urodziłem się w Bydgoszczy 1954, śródmieście - Śniadeckich róg Pomorskiej.
Wychowywała mnie babcia, mama pracowała, byłem najmłodszy, mam 3 siostry.
Z nikim nie mam kontaktu, wszyscy się odwrócili.
Ojciec popełnił samobójstwo jak miałem 1,5 roku.
Miałem niemieckie nazwisko Klein.
Ojciec był kryminalistą, politycznym, zabił kogoś.
Mama opowiadała, kryminalni wpadli, rewizja. Ojca nie zastali w domu.
Na piecu kaflowym znaleźli kilkanaście paszportów na różne nazwiska.
Rodzice ojca też mieszkali w Bydgoszczy.
Otruł się gazem.
Podobno mnie szukał - aby zabrać mnie ze sobą... tak opowiadała mi matka.
Dziadek pracował w Polskim Radiu.
Miałem fajnych dziadków...

środa, 16 marca 2016

Portret Dzieciństwa - Maski


Mógłbym napisać, że to idealny komentarz do trwającej od pewnego czasu "syfuacji" politycznej... ...ale nie będę w to wciągał dzieci.
Inspiruje mnie dziecięca ciekawość.
Próbuje napowrót się nią infekować.

wtorek, 15 marca 2016

Zatrute Ziarno - Bezdomny


Spotkałem bezdomnego na ulicy Gdańskiej, młody chłopak,
zawsze jak jest pijany nawraca mnie na Boga.
Był trzeźwy
- Oooo, miło Cię widzieć, dobrze wyglądasz.
- Nie palę
- To dobrze, więcej kasy...
- Muszę pana przytulić
I przytulił
- Muszę lecieć
Zostałem oniemiały jeszcze przez chwilę na ulicy pełnej ludzi
Dotarło to do mnie po dwóch dniach
Czyli jednak żyję choć nie czuję jak bije mi serce

poniedziałek, 14 marca 2016

Zatrute Ziarno - Światła brak


Coraz mniej światła
Jakby odbijało się ode mnie
Boję się, że zniknę
Rachunki za prąd zapłacone
Może powinienem dać na tacę...
Nie wierzę, że to pisze...

piątek, 11 marca 2016

Zatrute Ziarno - Obcy


Najprostsza prawda o człowieku jest taka, że stanowi on bardzo dziwny byt; jest niemal obcym na ziemi. 
Trzeźwo patrząc, więcej w nim nawyków jakiegoś obcego z innej planety. 
Ma niedobrą zaletę i niedobrą wadę. 
Nie potrafi spać w swojej własnej skórze; nie może ufać własnym instynktom. 
Jest twórcą ruszającym swoimi cudownymi dłońmi i palcami z pewnego rodzaju ułomnością. Zawinięty w sztuczne bandaże, zwane ubraniami; podpiera się sztucznymi kulami, zwanymi meblami. 
Jego umysł ma te same wątpliwe przywileje i te same dzikie ograniczenia. 
Sam pośród zwierząt, odczuwa potrzebę oddalenia swoich myśli od źródłowych realiów swojego fizycznego jestestwa; ukrycia ich, jak w przypadku jakiejś wyższej konieczności, która wytwarza tajemnicę wstydu. 
Bez względu na to, czy chwalimy te rzeczy jako naturalne dla człowieka, czy wykorzystujemy jako sztuczne w naturze, wciąż pozostają one jedyne w swoim rodzaju.

„Wiekuisty człowiek” - G.K. Chesterton

Potwór zwany człowiekiem nakreślony przez Chestersona wydaje mi się trafny a jednocześnie coś we mnie opiera się temu uogólnieniu.
Może nie chodzi o to, by rozpoznać samego siebie w Obcym, ale by rozpoznać Obcego w sobie samym.

czwartek, 10 marca 2016

Kolega z ulicy


Kolega z ulicy.
Wyjątkowo przyjazny Polak, lub Polka, nie zaglądałem...
Z obiektywem 35 milimetrów na ulicach Bydgoszczy trudno o "bliskość".

wtorek, 8 marca 2016

Zatrute Ziarno - bez kroków


Krok ten, krok tamten...
Numeracja sugeruje, że coś ma swoją określoną kolejność.
W jaki sposób określoną?
Dwa następuje po jeden.
Oznacza to wzrost lub zwykłą numerację.
Sugerując wzrost musiałbym szczerze przyznawać postęp - tak jak w krokach AA.
Zaczynasz od spraw podstawowych, kończąc na zasadniczych - ważnych, najważniejszych - cokolwiek to oznacza.
Porzucam numerację i wzrost...istotne są same kroki i wschłuchiwanie/wpatrywanie się w ich rytm.
Tak jak w życiu, nie narzucam sobie jego rytmu, narzucam sobie samo życie.

środa, 2 marca 2016

Zatrute Ziarno - (krok 6)


KŁÓTNIE

"Życie to jazda autobusem na plac egzekucyjny: przez całą drogę kłócimy się i walczymy o miejsca, i zanim się zorientujemy, dojeżdżamy“
Eric Hoffer

wtorek, 1 marca 2016

Zatrute Ziarno - (krok 5)


Ile czasu musi minąć abym zaakceptował "człowieka", który codziennie patrzy wrogo na mnie z lustra?
Nie da się uporządkować chaosu...

Czytam "Codzienne Refleksje". Refleksje uczestników AA dla uczestników AA.
Na każdy dzień - myśl, do przemyślenia.
Dzień 1 marca:
"Gdy przetrzeźwiałem, to na początku wierzyłem tylko w program AA.
Zachowywałem abstynencję z rozpaczy i z lęku...
Wiara w siłę Wyższą nadeszła dużo później.
Zrazu przychodziła do mnie powoli, głównie dzięki temu, że słuchałem, jak inni dzielą się na mityngach swoimi doświadczeniami - doświadczeniami z którymi ja nigdy nie zmierzyłem się na trzeźwo, a którym oni stawili czoło dzięki mocy uzyskanej od Siły Wyższej.
Ich wypowiedzi tchnęły we mnie nadzieję, że ja także mogę zostać - i zostanę obdarzony jakąś Siłą Wyższą..."

I tak dalej i tak dalej.

Siła Wyższa
Siła Wyższa, dla mnie - z tego co obserwuje na mityngach AA, to po prostu Bóg albo Jezus.
Dla mnie obserwatora, nie tego, który wierzy.
Jeśli Siłą Wyższa spowodowała, że nie pije, to kto powoduje, że alkoholik zaczyna znowu pić?
Odpowiedzialny jest jak mniemam on sam - więc?
Jeśli wyzdrowieje dziecko z ciężkiego choroby, to sprawka Boga, jeśli umrze, czyja to wina?

W jeden dzień nie zdobędzie się góry...

niedziela, 28 lutego 2016

Zatrute Ziarno - (krok 4)


ALKOHOLIZM - RAK DUSZY
Aby życie bez alkoholu nie było pasmem udręki i cierpień, trzeba uleczyć umysł i duszę alko­holika, tam bowiem kryją się demony, jakie alkohol uciszał.

sobota, 27 lutego 2016

Zatrute Ziarno - (krok 3)


SZKLANY BÓG

Pamiętam tamten dzień kiedy szklany bóg przemówił do mnie głosem diabła.
Obudziłem się kolejny raz z pustką w głowie, która wolno ściekała mi po całym ciele.
Byłem pustką - niczym mniej i niczym więcej.
Nie pamiętałem jaki film oglądałem, jaką książkę czytałem i o której poszedłem spać.
Brakowało niewiele abym do domu ze sklepu musiał wracać z mapą.
Była godzina tuż przed siódmą.
Otworzyłem lodówkę i ucieszyłem się jakbym znalazł sztabki złota.
Cieszyłem się jak dziecko jednocześnie myśląc o czymś czego będę się wstydził do śmierci.
Kiedy ja cieszę się jak dziecko z widoku, który opisałem, moja córka leży w szpitalu psychiatrycznym, żona wychodzi do pracy.
Jestem o tym - w tamtym momencie - przekonany, że po prostu robi mi na złość.
To pieprzone, rozpieszczone dziecko - którego dzieciństwa nie pamiętam - robi mi na złość.
Nie ma czegoś takiego jak anoreksja.
Patrzysz w lustro, widzisz więźnia z Oświęcimia a wmawiasz sobie, że jesteś za gruba.
Żona niech wypierdala z domu bo się tylko czepia dziwka jedna.
Takimi mniej więcej myślami mam wypełniony mój umysł kiedy szczerze swoje zdewastowane uzębienie na widok dwóch butelek piwa jawiących mi się jak klejnoty, sztabki złota.
I wtedy szklany Bóg krzyknął.
Zawył.
Na moje szczęście, był to wrzask potężny, po którym zamiera serce, chce płonąć ze wstydu ale jeszcze nie wie dlaczego.
Pojawia się iskra ale nie ta, która powinna była mnie wtedy spalić, iskra świadomości, dobyta z jakiejś otchłani, z mego dna, jeszcze nie obszczanego i obsranego, każdy ma dno na innym poziomie.
Wolałbym leżeć obszczany tego dnia w kałuży moczu, obrzygany i cuchnący niż nie pamiętać dzieciństwa mojej córki.
I choć nie wierzę w cuda, to był mój cud.
To nie ja zatrzymałem siebie w drodze do piekła, zrobił to ktoś inny.
Ktoś lub coś - nie ważne.
Ważne, że w tym dniu otworzyły się przede mną nowe drzwi.
Drzwi z napisem - terapia.

piątek, 26 lutego 2016

Zatrute Ziarno - (krok 2)



Człowiek staje się kimś, czyli uzyskuje określoną tożsamość wówczas, gdy powtarza określone zachowanie.
Ktoś, kto często kłamie, w końcu staje się kłamcą.
Może nim oczywiście przestać być od momentu, gdy przestanie kłamać.
Brzmi prosto i łatwo.
Z zachowaniami nie jest jednak tak prosto i łatwo.
Powtarzanie utrwala dane zachowanie, czyni je coraz łatwiejszym i co więcej, powoduje coraz większą trudność w przypadku zamiaru powstrzymania go lub zmiany na inne.
Czas..
Im dłużej coś praktykujemy, tym trudniej z tym zerwać.
Reguła ta dotyczy w równym stopniu kłamstwa co uprawiania sportu, czytania przed snem, jedzenia, picia, rozmawiania przez telefon, obstawiania koni na wyścigach, a nawet depresji, użalania się nad sobą i rozpamiętywania uraz.
Rozdarcie pomiędzy wizerunkiem siebie udawanym i prawdziwym może trwać latami.
Teoretycznie można nigdy wewnętrznego konfliktu nie rozwiązać.
Bywa jednak, że nagle prawda przebije się przez jakąś szczelinę w pancerzu i człowiek odważy się przyznać, że jest, powiedzmy, kłamcą czy alkoholikiem. 
Często w takich momentach, w desperackim odruchu obronnym, człowiek przybiera następującą postawę:
„A więc jestem kłamcą.
Taka jest moja natura.
Taką mam osobowość".
Desperacja każe powoływać się na przyczyny, za które można nie ponosić odpowiedzialności. 
Cechy natury lub osobowości przypisuje się wszak takim niemożliwym do kontrolowania czynnikom, jak geny czy astrologia. 
Nie można tej argumentacji odmówić zręczności.
Aż szkoda, że trzeba ją odrzucić.
Tak świetnie by wyjaśniała wszystkie ludzkie defekty i niegodziwości, podobnie zresztą jak zalety i akty wzniosłego człowieczeństwa.
Niestety, tego komfortu nie możemy sobie zapewnić. 
Przecież kłamca, złodziej, hazardzista czy pospolity pijak, wszyscy zapracowali na swą niepochlebną tożsamość uporczywym powtarzaniem takich, a nie innych zachowań. 
To, co chcemy nazywać „naturą", wynika wszak z dokonywanych wcześniej wyborów.

czwartek, 25 lutego 2016

Zatrute Ziarno - projekt osobisty (krok 1)


Alkoholik nie ma tożsamości, nienawidzi "świata", nie kocha siebie.
Nie jest.
W czasie picia przybiera różne maski.
Przegląda się w wielu zdeformowanych lustrach.
Bywa supermenem, artystą, kochankiem i świętym.. i równocześnie niszczycielem, ślepcem, diabłem, pustką.
Powracanie do "trzeźwości" to spotkanie z samym sobą, to sklejanie potłuczonych luster.
Nigdy nie złoży się całości...
Pole nieświadomości wydeptane śladami traum i blizn ujawnia mapę, na której labirynt dróg formułuje się w gordyjski węzeł.
Codziennie jestem innym człowiekiem, uczę się być człowiekiem, krocząc przez ciernie własnego umysłu.
Myślenie o sobie dodaje skrzydeł, podcina je - na zmianę.
Może być motorem, mechanizmem, który dostarcza energii do życia, realizowania przedsięwzięć,
pomysłów, marzeń, może być kulą u nogi, kajdanami, bagażem, z powodu którego wszystko przychodzi z trudem.
Jeżeli alkoholik nie jest w stanie pokochać siebie, bo nie może czegoś sobie wybaczyć, nie potrafi uwolnić się od poczucia wstydu, winy, grzechu lub wstrętu do siebie...
Osobie noszącej w sobie "zatrute ziarno" niekochania siebie nic się nie udaje, jej marzenia nie spełniają się nigdy.
Nie udaje się tym bardziej, im głębiej to zatrute ziarno będące źródłem autodestrukcji jest ukryte przed nim samym i przed innymi.

Dariusz Bareya

wtorek, 23 lutego 2016

Bydgoszcz Night


Znajomy fotograf z Krakowa zachęca mnie do robienia zdjęć w nocy. W końcu aparat z matrycą z D4 zobowiązuje.
W Bydgoszczy w nocy można fotografować architekturę lub pojedyncze ludzkie cienie...i to tam gdzie jest jakiekolwiek światło.
Chyba, że jesteś Sylwkiem Stalone i nie boisz się niczego.
Ja nie jestem Sylwkiem.