środa, 30 grudnia 2015

Jestem w szafie


Tytuł powyższy przypadkowo odzwierciedla mój stan pomiędzy. Siedzę w szafie i przez lekko uchylone drzwi obserwuję rzeczywistość. Od 4 lat obserwuje "teraz".
Jestem w i jestem poza w.
Według Alfreda Korzybskiego nie "jestem" a bywam.
Piszący w tym miejscu i zadający sobie pytanie: kim jest, napotyka nie tylko semantyczno-metaficzny mur.
Jestem fotografem czy piszącym w tym miejscu te słowa.
Jestem ojcem, człowiekiem, zwierzęciem z przerośniętym mózgiem, alkoholikiem, tym, który dziś nie pije?
Kim się jest, a raczej kim się bywa?
"W czasie pewnego wykładu dla studentów Korzybski wyjął zawinięte w biały papier pudełko ciastek.
Wyjaśnił, że musi coś zjeść, po czym zaproponował studentom pierwszego rzędu, by także się poczęstowali.
Wszyscy jedli ze smakiem, gdy Korzybski szybkim ruchem zerwał biały papier z pudełka, ujawniając oryginalne opakowanie - duże zdjęcie głowy psa z napisem "Ciastka dla psów".
Studenci zareagowali z przerażeniem, dwoje nawet wybiegło wymiotować do toalety.
Korzybski skomentował to następująco:
"Drodzy Państwo, właśnie zademonstrowałem, że ludzie nie tylko jedzą pokarmy, ale także słowa, i że smak tych pierwszych często zdominowany jest smakiem drugich".
Ten żart posłużył zilustrowaniu powstawania problemów międzyludzkich, których początek bierze się z niezrozumienia, czy też łączenia w jedno, różnych, czasem przeciwstawnych sformułowań językowych, ostatecznie zawodzących w próbie opisywania rzeczywistości.
Może fotografia połączona ze słowem - jest/bywa zamrożonym językiem "teraz"?

sZAFa - kwartalnik literacko-artystyczny

6 komentarzy: