Niech pan ubierze to, co chce. To co w sercu znajdzie wyraz w oczach, na twarzy, w "obrazie", który ja utrwalę. Nie ja - zrobi to aparat. Natomiast relacja, ta krótka opowieść, o ile się pojawi, będzie naszą wspólną zasługą. Mniej więcej w tak prymitywny sposób robię portrety.
Komentarze
Prześlij komentarz