czwartek, 25 lutego 2016

Zatrute Ziarno - projekt osobisty (krok 1)


Alkoholik nie ma tożsamości, nienawidzi "świata", nie kocha siebie.
Nie jest.
W czasie picia przybiera różne maski.
Przegląda się w wielu zdeformowanych lustrach.
Bywa supermenem, artystą, kochankiem i świętym.. i równocześnie niszczycielem, ślepcem, diabłem, pustką.
Powracanie do "trzeźwości" to spotkanie z samym sobą, to sklejanie potłuczonych luster.
Nigdy nie złoży się całości...
Pole nieświadomości wydeptane śladami traum i blizn ujawnia mapę, na której labirynt dróg formułuje się w gordyjski węzeł.
Codziennie jestem innym człowiekiem, uczę się być człowiekiem, krocząc przez ciernie własnego umysłu.
Myślenie o sobie dodaje skrzydeł, podcina je - na zmianę.
Może być motorem, mechanizmem, który dostarcza energii do życia, realizowania przedsięwzięć,
pomysłów, marzeń, może być kulą u nogi, kajdanami, bagażem, z powodu którego wszystko przychodzi z trudem.
Jeżeli alkoholik nie jest w stanie pokochać siebie, bo nie może czegoś sobie wybaczyć, nie potrafi uwolnić się od poczucia wstydu, winy, grzechu lub wstrętu do siebie...
Osobie noszącej w sobie "zatrute ziarno" niekochania siebie nic się nie udaje, jej marzenia nie spełniają się nigdy.
Nie udaje się tym bardziej, im głębiej to zatrute ziarno będące źródłem autodestrukcji jest ukryte przed nim samym i przed innymi.

Dariusz Bareya

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz